Tessa
Uśmiech Phoebe zgasł w chwili, gdy ujrzała Katarinę.
Jej oczy stały się wielkie jak spodki. Kilkakrotnie otworzyła i zamknęła usta, niczym ryba wyjęta z wody. Potem, powoli, uniosła drżący palec w stronę Katariny.
— Ona… Ona…
Mrugnęłam, zdezorientowana. — To Katarina — powiedziałam, zastanawiając się, czy Phoebe nie ma kolejnego ze swoich napadów. — Jest naszą nianią.
Phoebe gwałtownie odwró






