Tessa
Droga na najwyższy punkt widokowy w Argentmoon upłynęła w milczeniu. Brooks prowadził, Gideon siedział na miejscu pasażera, a ja z tyłu z Vivienne. Cisza była tak gęsta, że można by ją kroić nożem.
Co chwila zerkałam na Vivienne, próbując wyczytać coś z jej twarzy w słabym blasku mijanych latarni. Nie patrzyła na mnie. Właściwie na nikogo z nas. W końcu byłam tak wyczerpana, że na chwilę naw






