– Człowieku, ty nie wiesz, z kim rozmawiasz? To nie jest jakaś tam panienka. To ta wielka panna Yates, która robiła odczyt dla Fentonów.
– A więc to pani jest panną Yates!
Prezesi wpadli w ekscytację.
– Szczerze mówiąc, zawsze chciałem panią poznać, panno Yates. Ale rodzina Fentonów nabrała wody w usta w pani sprawie. Nie chcieli wyjawić pani tożsamości.
– Mam ogromne szczęście, że spotykam panią






