Perspektywa Wiktora
Uderzyłem Kade’a mocno w twarz, aż zatoczył się do tyłu. Zaczekałem, aż Rhea wróci do swojego pokoju, zanim przypuściłem atak. Kade upadł na ziemię, a na jego twarzy malowało się czyste zaskoczenie.
Nigdy go nie uderzyłem, nie licząc dni, gdy byliśmy na treningu. Nigdy nawet nie weszliśmy w taki spór, który mógłby doprowadzić do rękoczynów, ale nie potrafiłem opanować gniewu. M






