KSIĘGA 2: ROZDZIAŁ 78
Z perspektywy Rhei
Po raz pierwszy od dawna miałam koszmar. Byłam w środku lasu, biegłam zziajana, a po policzkach płynęły mi łzy.
– Evie, proszę, przeżyj – łkałam.
Przestałam biec, kiedy zauważyłam, że jestem prawie przed granicą Watahy Szkarłatnego Irysa.
Evie stała tuż przede mną. Śmiała się i uśmiechała. Nagle kobieta w czarnej bluzie z kapturem podkradła się do niej z n






