— To czarna, uśmiechnięta maska.
Rogan zmarszczył brwi jeszcze mocniej. Nie miał pojęcia, skąd mogła się wziąć tak dziwna maska.
Nie umknęło mu jednak, że twarz Elary nagle pobladła.
Wiedział od razu – ta maska była przeznaczona dla niej.
Rogan rzucił spojrzenie strażnikowi, który przyniósł raport. Strażnik zrozumiał sugestię i odwrócił się, by zabrać maskę.
— Czekaj. — Głos Elary drżał. — Przynie






