Punkt widzenia Luciena
Myślałem, że moja dusza zdążyła już zbutwieć, pogrzebana w ziemi razem z Riley. Przez całe dni – a może tygodnie – stałem się jedynie pustą skorupą. Mój wilk krążył niespokojnie w mroku mojej piersi, ale nawet on nie potrafił mnie wyrwać z mgły żałoby.
Haft, którego niegdyś dotykała, leżał w moich dłoniach; miękkie jedwabne nici pod moimi zrogowaciałymi palcami. Lgnąłem do n






