Bramy Cytadeli Stormbane otwarły się ze zgrzytem, gdy dźwięk rogów wojennych zanikał w zimnym, wieczornym powietrzu. Aria jechała na czele kolumny, jej zbroja wciąż nosiła ślady sadzy i krwi. Za nią ciągnęły się szeregi poobijanych, ale triumfujących wojowników, a ich wycie wzbijało się ku nocnemu niebu niczym grzmot.
Zachód odniósł kolejne zwycięstwo. Północne i Południowe Watahy leżały w gruzach






