Perspektywa Sienny
Cora czekała na mnie przed wejściem do pałacu. Gdy tylko zobaczyła, że wysiadam z pojazdu, podbiegła i objęła mnie ramionami, a biła od niej czysta ulga.
— O bogini, dziękuję — szepnęła, tuląc mnie mocno.
Uśmiechnęłam się, chłonąc jej zapach. — Okazała nam łaskę i teraz nadszedł czas, byśmy odzyskali to, co straciliśmy — powiedziałam, odsuwając się od niej. — Powiedz mi, jaki je






