Obudziłam się z koroną zaplątaną we włosy; korona Drakona leżała krzywo na jego głowie.
— Dzień dobry, Księżniczko — mruknął Drakon, całując mnie w czoło. — Mamy wizytę u lekarza.
— Mamo, tato! — zawołał Evren z korytarza, a ja gwałtownie wciągnęłam powietrze.
Drakon zerwał się, rzucił mi koszulę i wciągnął na siebie jakieś ubrania, zanim otworzył drzwi.
— Evren, chwileczkę skarbie! — zawołałam, c






