(Kaelen)
Starałem się trzymać na obrzeżach ceremonii ślubnej. Lysandra mnie tu zaciągnęła, a mój Beta i rodzice upierali się, bym przyszedł „zachować twarz”. Nie dość, że byliśmy pod nadzorem, to teraz jeszcze musiałem im nadskakiwać.
Elara niemal nas minęła, a mi zaparło dech; wzruszenie ścisnęło mi gardło i pomyślałem, że zaraz zemdleję. Była nieziemsko piękna. Zawsze była. Dawniej zdawała się w






