Gdy tylko Seraphina usłyszała, jak chłopcy się do niej zwrócili, machnęła niezgrabnie ręką i wyjaśniła: – Proszę nie zrozumieć tego źle. Nie jestem dziewczyną pana Pipera.
Callum uśmiechnął się łagodnie i spojrzał na chłopców. – Nie zwracajcie się do ludzi w ciemno. Następnym razem grajcie ostrożniej. Całe szczęście, że tym razem nikt nie oberwał, bo inaczej mógłby być problem, gdyby coś się stało






