Oczy Serafiny rozszerzyły się ze zdumienia. Alistair wiedział o wszystkim od samego początku.
Zerknęła na Cassiana i zauważyła, że nie wydawał się tak zaskoczony jak ona.
— To wszystko dzięki dziadkowi, który o nas dbał — powiedział Cassian.
— Dobrze to słyszeć — odrzekł Arthur z wyraźną ulgą. Jego głos złagodniał, gdy z troską zapytał: — Jak się czujesz, Serafino? Przeszłaś przez poważne obrażeni






