— Nie bój się. To ja.
W ciemnościach, głęboki, spokojny głos Cassiana wyszeptał jej do ucha.
Opór Seraphiny osłabł. Znajome ciepło jego obecności otoczyło ją, powoli łagodząc panikę, która ścisnęła jej serce.
— Miałaś koszmar? — zapytał.
— Tak.
Jej ciało wciąż drżało, gdy wtuliła się w jego ramiona.
Cassian delikatnie gładził ją po włosach, mówiąc cichym głosem, który przynosił jej ukojenie. — Już






