Perry zamartwiał się narastającym napięciem, gdy Florence skonfrontowała się z Jonathanem. „Panie Lawson, czy celowo mnie pan ignoruje?” – zażądała odpowiedzi, zirytowana lekceważącą postawą Jonathana, który wolał rozmawiać z Perrym.
Perry, i tak już kłębkiem nerwów, spiął się jeszcze bardziej po tym bezpośrednim ataku Florence.
Zanim zdążył wtrącić słowo, chłodny głos Jonathana przeciął powietrze






