Gdy tylko Jonathan usłyszał propozycję Susie, odpowiedział: — W takim razie liczę na ciebie.
— Oczywiście, oczywiście!
Susie była tak podekscytowana, że ledwo mogła złożyć zdanie. Nigdy nie przypuszczała, że dostanie taką szansę.
Nie śmiała prosić o więcej. Już to samo w sobie wydawało się błogosławieństwem.
W drodze do domu wciąż promieniała radością, co wprawiło Jose w osłupienie.
— Mamo, po pro






