– Nieźle. Myślę, że jest świetna – moja mama też ją lubi. Panna Monroe to naprawdę dobra osoba.
Dickson przytakiwał, jego głos był stabilny, choć w piersi czuł ucisk.
Oczy Mateo natychmiast się rozświetliły. – Ty też tak uważasz? Widzisz, mówiłem ci – ona jest niesamowita. Nawet gra ze mną w gry! Ostatniej nocy rozmawialiśmy na komunikatorze i graliśmy aż do świtu.
Dla Mateo była to sama definicja






