Widząc, że był zdeterminowany, by pójść, Bryce mógł go jedynie ostrzec:
– W ciągu ostatnich dwóch lat rodzina Zachów rozwija się bardzo agresywnie.
W przeciwnym razie jego rodzina nie byłaby tak chętna na ten sojusz małżeński. Nie chciał, aby interesy Mateo w jakikolwiek sposób na tym ucierpiały.
– Nie martw się.
Wiedząc, o co się martwi, Mateo poklepał go po ramieniu. Przez kilka ostatnich dni on






