Jonathan i Stone doprawdy nie brali tych kilku osób na poważnie. Każdy z nich z łatwością poradziłby sobie z ochroniarzami, a co dopiero, gdy obecni byli obaj.
Jonathan spojrzał na Brysona z półuśmiechem. — Jesteś pewien, że chcesz walczyć?
Nie miałby nic przeciwko przejściu do czynów, ale zastanawiał się, czy mizerne ciało Brysona zdołałoby to znieść.
Bryson nigdy nie spotkał tak aroganckiej osob






