Zgodnie z obietnicą Polinskiego, jego rodzice okazali się ludźmi niezwykle miłymi i pogodnymi. Nie wypytywali o pochodzenie rodziny Dicksona, interesowały ich jedynie jego studia.
Kiedy Dickson wręczył prezenty, które przygotował wspólnie z Sierrą, Bob i Uriel byli wyraźnie zaskoczeni.
– Przecież wciąż jesteś studentem. Nie powinieneś wydawać aż tyle – powiedziała ciepło Uriel.
– To tylko skromny






