Po chwili wahania Dickson powiedział: – Kiedyś już kogoś kochałem.
– Wiem – odparł z uśmiechem Polinski.
Dickson zamarł. On naprawdę wiedział?
Polinski poczochrał go po włosach. – To było widać gołym okiem.
Dicksonowi zabrakło słów. Chciał zapytać, czy Polinski wie, kto to był, ale najprawdopodobniej tak.
Nagle Dickson poczuł się nieswojo. Polinski szybko dodał: – Ale już to odpuściłeś – widzę to.






