– Przepraszam. Podjąłem już decyzję.
W momencie, gdy to usłyszała, Monroe wszystko zrozumiała. Choć przez jej twarz przemknął cień smutku, powiedziała spokojnie: – W porządku. Od początku mnie ostrzegałeś. Po prostu nie chciałam w to uwierzyć.
Mateo był dobrym człowiekiem. Mogła jedynie westchnąć nad tym, że los ich ze sobą nie związał.
– Sama porozmawiam z rodzicami – dodała, oszczędzając mu tego






