Polinskiemu na tym nie zależy, prawda?
Nie wierzył, że rodzinie Polinskiego również będzie to obojętne.
Myśląc o tym, Rue pojechał do biura Korga.
– Dzień dobry.
Widząc Rue, Korg był nieco zaskoczony. Ich współpraca dobiegała już końca i nie pozostało nic do omówienia. Po co Rue znowu przyszedł?
– Panie Korg.
– Mów mi po prostu Rue.
Rue powiedział z uśmiechem: – Chodziliśmy z Polinskim do jednej k






