Było jasne, że Bryce czuł się niekomfortowo, a mimo to ani jedna osoba nie stanęła w jego obronie.
Mateo nie lubił tego rodzaju atmosfery.
Ponieważ obaj pili, żaden nie wsiadł za kierownicę. Zamiast tego szli przed siebie drogą.
– Skąd ich znasz? – zapytał Bryce.
– Kiedyś razem się ścigaliśmy. Wciąż czasem wpadam na ich spotkania.
– Ścigałeś się? – Bryce spojrzał na Mateo z niedowierzaniem.
– Kto






