Słysząc to, Bryce nagle zaśmiał się kpiąco. „Często słyszę, jak Mateo o tobie wspomina. Zawsze nazywa cię swoim młodszym bratem”.
„Jaka szkoda!”
„Szkoda czego?” – Dickson zmarszczył brwi.
„Szkoda, że on traktuje cię jak brata, ale ty nigdy tak naprawdę nie liczyłeś się z jego uczuciami. Twoje ostatnie słowa dotyczyły wyłącznie jego rodziny. W twoim sercu jego rodzina jest ważniejsza niż on sam, dl






