„Dziadku, znasz mnie; przez większość czasu po prostu się bawię. Za chwilę mogę zająć się kimś innym. Kiedy w końcu zdecyduję się ustatkować, obiecuję, że przyprowadzę tę osobę do ciebie, abyś mógł mi udzielić najlepszej rady”.
Słowa Bryce’a były gładkie i pochlebne, ale nie miał wyboru. Przy tak wielu wnukach, gdyby nie potrafił przymilać się słowami, mógłby wręcz przymierać głodem.
Chociaż przez






