Eden był świadomy jej wiedzy medycznej i intuicyjnej natury. Wiedział więcej, niż mogłoby się wydawać.
Usta Elisy wygięły się w drwiącym uśmiechu, gdy odpowiedziała: „Moje honorarium za konsultację jest wysokie, a ja nie leczę pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. Zatrzymaj sukienkę dla siebie. Nie mam z niej pożytku!”
Jej słowa ociekały chłodem i obojętnością, mimo że na jej ustach igrał uśmiech






