Eden przyniósł jej długą czarną sukienkę, nic wymyślnego, po prostu prosty fason, który pasował do koszuli, którą miał na sobie.
Gdyby szli razem publicznie, ich dopasowane stroje mogłyby przyciągnąć wzrok, sprawiając, że ludzie postrzegaliby ich jako parę. Ale Elisa się tym nie przejmowała. W końcu ci obcy ludzie nie mieli z nią nic wspólnego.
Gdy wydarzenie dobiegnie końca, ich drogi nigdy więce






