To był ktoś dorosły. Zanim Amelia poczuła ten nieodparty dotyk, jej uwagę zwrócił przede wszystkim ten jedyny w swoim rodzaju zapach.
Woń sandałowca, zmieszana z nutą chłodu, obojętna i zdystansowana, była doprawdy zachwycająca. Pasowała do niego idealnie, roztaczając wokół ascetyczną aurę, niczym u kogoś zamieszkującego szczyt ośnieżonej góry.
Zdawało się, że ten chłód jest w stanie zamrozić wszy






