Wysoka, smukła sylwetka stojąca na łodzi niemal natychmiast pojawiła się za Amelią. Dłoń spętana nicią przeznaczenia chwyciła jej nadgarstek, pociągając ją do tyłu i przyciskając do swojej piersi.
Amelia znieruchomiała, a jej serce zabiło mocniej.
Wyraźnie wyczuwała potężną obecność za swoimi plecami.
To był ktoś, kogo dobrze znała: nienagannie ubrany w garnitur, szlachetny i powściągliwy, emanują






