King odepchnął kobietę, którą trzymał w ramionach, wstał ze swoim telefonem i powoli ruszył w stronę najciemniejszego kąta.
"Ktoś wziął na cel Miami i chce tam wywołać zamieszki."
Zaciągnął się papierosem: "Wiesz, im głębiej wchodzisz, tym bardziej rygorystyczna jest twoja kontrola, więc niewiele się dzieje. Ale z Miami jest inaczej. Tam kryją się... w końcu, wciąż żywe kwestie historyczne."
Nie m






