– Zawsze, kochanie – szepcze, wsuwając swoje smukłe palce pod mój podbródek i unosząc moją głowę, by móc złożyć przyprawiający o dreszcze pocałunek na moich wyczekujących wargach. Jęczę i rozchylam usta, by mógł pogłębić pocałunek, ale przerywa nam płacz Alaii z elektronicznej niani. Odsuwamy się od siebie, a Cole chichocze, kręcąc głową.
– Nienaganne wyczucie czasu, jak zawsze – jęczy, obserwując






