Ona Coś Wie.
Trwało to zbyt długo. Zbyt długo kroki szurały wzdłuż korytarza. Zbyt długo trwało, zanim zapaliło się światło na ganku. Zbyt długo czekałem na samo *kliknięcie* zamka. Każda sekunda rozciągała się cienko na kości mojej cierpliwości, aż w końcu pękła. Więc nie, nie czekałem. Po prostu uniosłem buta i wyważyłem je celnym *kopnięciem*. Drzwi otworzyły się z trzaskiem, a drewno ramy pęk






