Perspektywa Gideona
Późną nocą popijałem kawę w sali sfory, czekając na raport Tegana o mojej zaginionej Lunie. Nawet o tej porze zawsze kręciły się tu wilki załatwiające interesy sfory. Otaczał mnie gwar, a jednak nie mógł on dorównać zamętowi, który czułem w środku.
Avery i Dierdra opuściły moje towarzystwo, każda na swój własny, gorzki sposób, i być może wcześniejsza wersja mnie przyjęłaby z ul






