Punkt widzenia Avery
Gideon nie odpowiedział od razu. Zamiast tego gapił się na mnie, jakbym miała dwie głowy. Potem, z większym spokojem niż się spodziewałam, podszedł do okna i stanął tam tyłem do mnie, patrząc na robotników pracujących na odległych polach.
W końcu odwrócił się, by znów na mnie spojrzeć. — Tego właśnie chcesz? — zapytał. — Być, w zasadzie, przyjaciółmi od seksu?
— To ma sens — o






