Gideon nie drgnął. — Jest.
Nozdrza Matthew zadrgały, ale nie miał już nic do dodania. Spojrzał na Sebastiana. — Zabieram córkę do domu.
Sebastian skinął głową. — Trzy miesiące aresztu domowego pod nadzorem twojej watahy. Potem sprawa zostanie zamknięta. — Mówił spokojnym tonem, ale jasne było, że to nie jest sugestia.
Matthew zacisnął szczękę, ale nie oponował. Nawet on wiedział, że lepiej nie ign






