Punkt widzenia Avery
W małym kamiennym kominku palił się już ogień, choć był słaby, niemal dogasający. Zamknęłam drzwi za Gideonem i podeszłam do paleniska, grzebiąc pogrzebaczem w węglach, aż wystrzeliło kilka płomieni.
— Zimno ci? — zapytał.
Zerknęłam na niego przez ramię. — Lubię mieć światło w nocy.
Skinął powoli głową, po czym postawił wino i kieliszki na stoliku przy fotelach i odkorkował bu






