Punkt widzenia Avery
Potem leżałam na plecach, wpatrując się w sufit, podczas gdy moje tętno powoli wracało do poziomu zbliżonego do normy. Ogień znów przygasł. W pokoju było ciepło i ciemno, pachniało seksem i winem; moje mięśnie były rozluźnione, a moja wilczyca czuła się na razie ukontentowana.
Gideon siedział na krawędzi łóżka tyłem do mnie. Wciągnął już spodnie, a w dłoniach trzymał koszulę,






