„Miałam Claire”, powiedziałam, uśmiechając się blado. „Ona była wyjątkiem. Ale poza nią, Bjornem i moją matką, nigdy tak naprawdę…” Zamilkłam. „Robiło się trochę samotnie”.
Gideon przyglądał mi się uważnie, a ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że moja twarz wciąż płonie.
„Bjornowi się tam podobało?” zapytał.
„Niezbyt. Miał ten sam problem. Nigdy nie pasował do innych dzieci, nie tak, jak powini






