Punkt widzenia Avery
Gabinet Sebastiana był oazą spokoju, okno było otwarte, wpuszczając do środka powiew wiatru. Niewiele to jednak pomogło na gonitwę myśli w mojej głowie.
„Kawy?” zapytał, sięgając po karafkę na stoliku.
„Ym. Jasne”. Usiadłam, pocierając twarz dłońmi, gdy on nalewał napój. Chwilę później podstawił mi pod nos parujący kubek. „Dzięki”, wymruczałam, biorąc go.
Sebastian skinął głow






