POV Avery
Obudziło mnie uczucie czegoś ciepłego i miękkiego osiadającego na moich ramionach.
Szyja mnie bolała. Plecy również. Powoli otworzyłam oczy, zdając sobie sprawę, że zasnęłam przy biurku z policzkiem przyciśniętym do otwartej książki. Na stronie pod moimi ustami zebrała się strużka śliny, rozmazując część tekstu.
— Spokojnie — odezwał się głos Sebastiana gdzieś nade mną. — Trochę cię nie






