POV Gideon
Deszcz był bezlitosny, zamieniając poszycie lasu w śliską, błotnistą maź, która sprawiała, że każdy krok był ryzykowny. Więcej niż raz ścieżka została całkowicie rozmyta przez wodę, co niemal uniemożliwiało przejście bez poślizgnięcia się i upadku.
Każdy, kto miał choć trochę oleju w głowie, już dawno by zawrócił. Poczekałby, aż pogoda się uspokoi, albo przynajmniej wrócił po posiłki. P






