POV Avery
Płuca mnie paliły. Każdy oddech był jak połykanie szkła, a mięśnie wyły z bólu, ale zmuszałam nogi do szybszego biegu.
Za plecami słyszałam, jak przedziera się przez zarośla. Był szybki i był coraz bliżej. Słyszałam łomot jego kroków tuż za mną. Nie odważyłam się obejrzeć.
— Dokąd idziesz, Księżniczko? — krzyknął, a jego głos niemal ginął w szumie deszczu. — Boisz się mnie czy co? Nie wy






