Perspektywa Avery
Sebastian podszedł do mojego stołu roboczego i wysunął krzesło. — Usiądź — powtórzył. — Proszę.
Uniosłam brew. — Czy wszystko w porządku?
— Tak. Po prostu… usiądź.
Usiadłam, ale zaśmiałam się lekko pod nosem. — Trochę mnie przerażasz, wiesz? — powiedziałam.
— Przepraszam — odparł, przeczesując dłońmi włosy. — Po prostu… — Odchrząknął, opuścił rękę i spojrzał na mnie tym uważnym w






