Punkt widzenia Gideona
Wróciliśmy do domu jakiś czas przed świtem, wpadając przez tylne drzwi na wpół ubrani i śmiejąc się jak nastolatki wymykające się po godzinie policyjnej. Pamiętałem, jak odprowadzałem Avery do jej pokoju, całując ją jeszcze ten jeden raz, a potem zmuszając się do pójścia do własnego łóżka, mimo że tak naprawdę chciałem zabrać ją ze sobą.
Wytrzymałem około dziesięciu minut, z






