Punkt widzenia Avery
Ramiona bolały mnie od noszenia stosów talerzy z kuchni do sali bankietowej. Podeszłam do jednego ze stołów i odstawiłam stos obok innych, ocierając czoło wierzchem dłoni i zatrzymując się, by rozejrzeć się wokół.
Personel rozstawił długie stoły, przykrywając je szlachetnymi obrusami, które pasowały do sztandarów zwisających z krokwi. Podium przygotowywano, dekorując je wieńca






