— Komnata Sądu? —
Krzyknął Leander, a jego ciało drżało z gniewu.
— Czyś ty do reszty oszalał? Nie pozwolę ci tak traktować mojej siostry! To moja wataha! Jestem pieprzonym Alfą... —
— A ja jestem Królem — powiedział Archer zimnym, niebezpiecznym głosem.
Podszedł do Leandera, mrużąc oczy.
— Powiedziałeś mi kiedyś, że Sloane odeszła i powinienem o niej zapomnieć i żyć dalej. Cóż, dzięki twojej wspa






