Dni zlewały się z nocami, a Sloane zupełnie straciła poczucie czasu.
Archer więził ją w swojej komnacie, osaczając ją intensywną, nieustającą namiętnością. Cały czas uprawiali seks — pozbawiony znaczenia, oszałamiający seks, a on nigdy nie wydawał się zmęczony. Wyglądało to niemal tak, jakby próbował nadrobić te osiem straconych lat.
Jej umysł błagał ją o opór, ale ciało zdradzało ją za każdym raz






