Któż poza Edwinem mógłby być aż tak przystojny?
Sharon była dość zaskoczona, widząc go pod swoimi drzwiami.
Nie powstrzymała się od uniesienia brwi i zapytała: „Panie Stanley, co pana tu sprowadza? O co chodzi?”
Przemówiła całkowicie formalnym tonem.
Edwin lekko zmarszczył brwi. „Przyszedłem podziękować”.
Mówiąc to, wyciągnął pewien dokument. „Tym razem to ty pomogłaś Genesis Group pozyskać współp






