Elara
Nie mam już łez do wylania, kiedy oczy Cassiana otwierają się ze zdziwieniem, a on bierze głęboki oddech. Przyciśka dłonie do piersi, jakby go bolała. Moje palce drżą i nie wiem, jak zareagować.
– Cassianie... – szepczę.
Całkowicie zapomina o bólu i owija wokół mnie ramiona, przyciągając mnie do swojej piersi. Moje dłonie wbijają się w jego plecy, a szloch więźnie mi w gardle, gdy znów czuję






